Przejdź do treści

Polecają nas

logon2

Zofia Schacht-Petersen, trenerka CNVC,
autorka Dialogu zamiast kar, wraz ze Szkołą Empatii i Dialogu:

Gwiazdooki i Rozbójniczka – to książka o relacjach, o prawdziwej, nie zawsze łatwej komunikacji między ludźmi. Napisana dla dzieci, ale też dla ich rodziców – bo to nie tylko bajka, ale symboliczna i wielopłaszczyznowa opowieść o trudzie budowania autentycznego dialogu – gdzie każdy jest sobą, jest ważny przede wszystkim dla siebie, ale też potrafi zauważyć i uczynić ważnym drugiego. Tylko taka równo-ważna relacja ma sens.

Większość z nas, dorosłych i dzieci, zmaga się z wiekową tradycją unieważniania – czyli czynienia mniej istotną narracji tzw. „słabszej strony” – dziecka, kobiety, osoby ubogiej, słabszej fizycznie. Dlatego dialog, w którym głos każdego jest ważny, brany pod uwagę – wydaje się niepokojący. Czytając „Gwiazdookiego i Rozbójniczkę”, możemy więc mieć mnóstwo żywych i mieszanych emocji. To nie jest lukrowana historyjka o dobrych i złych i o tym jak źli stają się dobrzy, bo dobro zawsze zwycięża. I odwrotnie, nie jest to nachalne przekonywanie do akceptacji tego, co nieuporządkowane, chaotyczne, bo tak wypada i taki mamy klimat.

W tej opowieści dobro i ból, wątpliwości i fascynacja, wyczerpanie i rozwój przeplatają się w duszach małych bohaterów. Ich zabawy, przemyślenia i odkrycia, którymi się dzielą z sobą i z nami, odzwierciedlają dylematy każdego i każdej z nas, rodziców, dorosłych. [czytaj dalej – reszta w rozwinięciu]

Rozbójniczka o mocnych pięściach i żelaznych nóżkach, które potrafią mocno kopać, to zarazem niepewna i poszukująca przyjaźni i swojej wartości dziewczynka. Odkrywa z nami radość z tego, że „jest jaka jest” i może mówić „nie”, kiedy tego chce. Warczący w gniewie, zbuntowany i czasem wykluczający ją z zabawy Gwiazdooki to jednocześnie rozmarzony, zakochany w dźwiękach i barwach natury delikatny chłopiec, szczerze pragnący zrozumieć, o co chodzi w relacji. Poszukuje w samotności spokoju, a zarazem tęskni za bliskością i towarzystwem Rozbójniczki. Dzieci się spierają, dogadują, czasem biją, a potem razem przygotowują do wojny z piratami…

To tylko niektóre epizody tej opowieści, w które warto się najpierw wczytać i je rozważyć, zanim zaczniemy oceniać ich pedagogiczną wartość. Bo prawda i autentyczność zawsze są wartościowe – o ile potrafimy się z nimi obchodzić i potrafimy z dziećmi o nich rozmawiać. Nie tylko o tym, co grzeczne i miłe, ale co trudne, bolesne i niepojęte. Wbrew pozorom dzieci potrzebują właśnie takiej postawy od dorosłych – wyraźnej i odważnej. One, nawet kiedy nie mówimy wprost, odczytują z naszych reakcji więcej, niż myślimy, że wiedzą, i więcej, niż chcemy przed nimi ukryć. Wiedzą, że jesteśmy zażenowani, zaniepokojeni, niepewni i przerażeni, że popełniamy błędy, a czasem nie mamy pojęcia, co robić. Na wiele pytań nie umiemy odpowiedzieć. Kiedy udajemy, że nic się nie stało – chowamy się za tandetną „pedagogiczną poprawnością”: „to nie są sprawy dla dzieci” albo: „nie wolno” – wtedy zostawiamy dzieci z pytaniami, w jeszcze trudniejszej do zniesienia niepewności i zagubieniu. A to my mamy być dla nich przewodnikami w świecie trudnych pytań. 

Kiedy piszę tę recenzję, w Ukrainie trwa wojna. Świat pozornie stabilny – zawalił się tuż za progiem. Nasze dzieci o tym wiedzą, słyszą, chcą wiedzieć i wolą nie wiedzieć. One wiedzą, o co pytać, kiedy pytać, a kiedy milczeć. Boją się, czują, chcą być bezpieczne i chcą, żeby wszyscy byli bezpieczni. Trudno im zrozumieć bałagan, który tworzą wokół nich dorośli. A chcą go zrozumieć, albo przynajmniej chcą o tym porozmawiać – bo chcą ten świat i jego dziwne sprawy pojąć. Tak, mogą ich nie rozumieć, ale chcą je pojąć. Natura dziecka jest pojętna, także kiedy nie wszystko jest w stanie rozumieć. Potrzebuje dorosłego, który będzie równie pojętny i obecny przy nich – także wtedy, kiedy sprawy wymykają się logice.

Dzieci na całym świecie będą pytać rodziców o tę wojnę. Przez kolejne dekady wszyscy, dorośli i dzieci, będziemy musieli radzić sobie z jej skutkami, nie tylko ekonomicznymi. W naszej pamięci zostaną wstrząsające obrazy z pola walki i miażdżonych miast i wsi. Obrazy bombardowanych domów, szkół, podwórek i szpitali, uciekających i ginących ludzi na zawsze zapiszą się w historii naszego świata, który być może właśnie teraz stanął na krawędzi historii?

Nasze dzieci będą nas o to pytać. Potrzebują rozmowy odważnej, otwartej i troskliwej, która pomoże im poradzić sobie z tym doświadczeniem. O bombach, utracie bliskich, domu i psa. O ucieczce przed śmiercią do piwnicy i mieszkaniu w schronie na stacji metra. Na pewno usłyszały już wiele z wszędobylskich mediów społecznościowych albo od swoich koleżanek i kolegów z klasy. Będą znały słowa, których wolelibyśmy, żeby nie poznały – jak wróg, broń, nienawiść i wojna. W książce pojawiają się te słowa. Dzieci o nich rozmawiają, bo chcą obronić swoją wyspę przed wtargnięciem piratów. Zbroją się i z powagą rozważają możliwe scenariusze walki i swoją kruchość wobec znacznie silniejszego liczebnie wroga, zdecydowanego przekroczyć granice ich beztroskiego świata. I wtedy przychodzi pomoc. Oddziały ognistych ptaków… Historia jest o tyle ciekawsza, że kiedyś to właśnie nasi mali bohaterowie próbowali jednemu z ptaków wolność odebrać. Jak, co i dlaczego wszystko się zmieniło? Cicho sza! Zapraszam do lektury.

Książka Magdy Urlich, pisana dla dzieci i o dzieciach (także jej dzieciach), choć powstawała przez wiele miesięcy, może nawet lat, pojawia się w naszych domach w najlepszym czasie. Właśnie teraz może być dla nas nieocenionym wsparciem w rozmowach z dziećmi. Piszę to nie tylko jako matka, ale terapeuta traumy, który od lat wspiera rodziców w dialogowaniu z dziećmi. Dialog także o wojnie i radzeniu sobie z granicznymi doświadczeniami może pomóc nam przezwyciężyć szok i tę wspólną, zbiorową traumę, w której jesteśmy razem – dorośli i dzieci, walczący i ocaleni, rodziny, społeczności, państwa i kontynenty. Wspólna lektura tej bajki – nie bajki – ten dialog właśnie otwiera.

Magdalena Guziak-Nowak, dziennikarka

Gwiazdooki i Rozbójniczka to książka, która nazywa emocje. Dzięki temu może bardzo pomóc rodzicom i dzieciom. Są w niej urzekające, bardzo plastyczne opisy przyrody – widzę tę wyspę! Zdania są lekkie jak piórko, porównania niewyświechtane, ambitne. Bardzo mi się podoba!

Monika Kamińska, pisarka, autorka m.in. serii o Kuku

W domu pojawia się młodsza siostra i świat Gwiazdookiego staje na głowie. Siostra rośnie i ku jego zaskoczeniu nic nie zmienia się na lepsze, nic nie wraca do normalności. Co gorsze – rodzice zdecydowali, że dziewczynka jest na tyle duża, aby dzielić z nim pokój. Niedoczekanie! Gwiazdooki postanawia się wynieść – buduje rakietę z klocków i ucieka na bezludną wyspę. Tyle że jakiś czas później ląduje na niej ktoś jeszcze – mała, rezolutna Rozbójniczka.

Książka idealna dla rodzeństwa, szczególnie takiego, które nie przestaje się kłócić. Bardzo polecam!

Kinga Jamrozik, trenerka mentalna rodzin

To historia małego chłopca Gwiazdookiego, któremu urodziła się siostra. Najpierw wyczekiwana… A później wywróciła cały jego świat do góry nogami. Co mógł zrobić?

Postanowił odlecieć rakietą na bezludna wyspę. Wylądował na piaszczystej plaży, obserwowany przez baczne spojrzenia małych małpek, a potem… Potem jest kilkadziesiąt stron pełnych przygód i kolorowych, pięknych ilustracji.

Książkę czyta się z zapartym tchem. Zakończenie jest zaskakujące – ja się takiego nie spodziewałam.

Marta Kułaga, trenerka CNVC, coacherka, mediatorka

Jak być razem – bawić się, pracować, jeść, stawiać czoła wyzwaniom – a jednocześnie dbać o siebie, o swoją fizyczną i emocjonalną przestrzeń? To pytanie, przed którym stajemy niezależnie od wieku, czasem bardziej świadomie, a czasem mniej. Magda w piękny sposób poprzez opowiadanie o konkretnych sytuacjach odpowiada na to pytanie.

Każde kolejne opowiadanie dotyka różnych aspektów współpracy i wyzwań w byciu razem – określania granic, regulacji między samotnością a byciem z kimś, zmiennych nastrojów, mówienia nie i tak, umów, których czasem nie możemy dotrzymać.

A wszystko to opowiedziane pięknym językiem, ze zwrotami, które chcę zapamiętać, jak np „język, który rzucał pociskami słów celnie i szybko”, „smakował słowa”, „NIE bez TAK nic nie znaczy”.

Czytałam opowiadania z dużą przyjemnością i z marzeniami, abyśmy zawsze tak umieli przechodzić przez konflikty!

Partnerzy

logon2
logotyp_RKielce
logozwykle
image001
msx4o91k
Logotypy_Swierszczyk_pomaranczowy
logo bb